Dzisiaj jest czwartek, 11 marca 2010. Imieniny obchodzą: Konstanty, Lutosław, Benedykt
Wiadomości Sport Kultura Publicystyka Ogłoszenia Katalog WWW Galeria Forum Kontakt
Powiat bez przewodniczącego
Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski wystąpił do rady powiatu grójeckiego o wygaszenie mandatu jej szefa Jerzego Kaźmierczaka.

Powód? Sąd wydał wobec niego prawomocny wyrok. Podczas styczniowej sesji radni murem stanęli za przewodniczącym, jednogłośnie głosując przeciw wnioskowi wojewody.

Przychodzili mieszkańcy i pytali
Cała sprawa swój początek ma jeszcze w 2002 roku. Wtedy starostwo powiatowe próbowało sprzedać z 95-procentową zniżką 16 lokali należących do Skarbu Państwa mieszkańcom bloku przy ulicy Mogielnickiej 1 w Grójcu. Do zawarcia aktu sprzedaży wówczas jednak nie doszło z powodu skomplikowanej sytuacji prawnej. I sprawa nie znalazła finału przez cztery kolejne lata.

W 2006 roku w fotelu starosty po Mirosławie Maliszewskim, który został posłem, usiadł Jerzy Kaźmierczak.
– Od pierwszych dni mojego urzędowania przychodzili mieszkańcy tego bloku i pytali, dlaczego nie mogą jeszcze kupić tych mieszkań – wspominał w specjalnym oświadczeniu odczytanym podczas styczniowego posiedzenia rady powiatu przewodniczący.

– Wreszcie 4 sierpnia 2006 roku przyszło zarządzenie wojewody, które upoważniało mnie do sprzedaży mieszkań. Odwoływało się ono do zarządzenia z roku 2004, gdzie nie było wymienionych wskaźników bonifikaty – informował. Do transakcji doszło 19 i 20 października.

Jak się jednak później okazało, dwa miesiące przed zawarciem aktów notarialnych wojewoda wydał zarządzenie, które zezwalało na sprzedaż mieszkań, ale z bonifikatą najwyżej 80-procentową. Na tej podstawie prokurator oskarżył Jerzego Kaźmierczaka o to, że pełniąc funkcję starosty grójeckiego, przekroczył swoje uprawnienia, łamiąc zarządzenie wojewody.

Sprawa trafiła do sądu, który warunkowo umorzył postępowanie na jeden rok. We wrześniu ’2009 sąd okręgowy w Radomiu podtrzymał orzeczenie sądu pierwszej instancji – tym samym wyrok stał się prawomocny.

Mamy tu do czynienia z jak najmniejszą winą
Do przekroczenia uprawnień były starosta się nie przyznaje. Jak tłumaczy naszemu reporterowi, zaufał swojej podwładnej, a przede wszystkim notariuszowi.

Z przewodniczącym są wszyscy radni. Zdaniem Mariana Górskiego nie należy doszukiwać się winy ówczesnego starosty, ponieważ nałożyło się na siebie kilka czynników. – Mamy tutaj do czynienia z jak najmniejszą winą tej osoby – przekonuje obecny wicestarosta.

Jak dowiedzieliśmy się w urzędzie wojewódzkim, wniosek do rady powiatu został skierowany automatycznie. – Musimy wygasić mandat, jeśli został wydany prawomocny wyrok – tłumaczy Tomasz Pietrasiński, koordynator oddziału prasowego wojewody. – W ordynacji wyborczej jest zapisane, ze prawo wybieralności traci osoba, która albo została ukarana za przestępstwo popełnione umyślnie, albo wobec której wydano wyrok warunkowo umarzający postępowanie karne – dodaje.

W przypadku gdy radni nie podejmą stosownej uchwały, wojewoda w ciągu 30 dni sam wygasi mandat Kaźmierczakowi. Jeśli przewodniczący się od tej decyzji odwoła, to prawdopodobnie nie utraci prawa zasiadania w radzie przynajmniej do końca tej kadencji.

Sam Kaźmierczak nie podjął jeszcze decyzji, czy się będzie odwoływać. – Jestem już całą sprawą zmęczony, ciągnie się ona już od trzech lat – przyznaje. – Decyzję podejmę po zapoznaniu się z dokumentami od wojewody – zapowiada.

Mateusz Adamski ("Nad Wisłą", NadWisla.pl)
Stażysta w Dziale Logistyki w Grójcu lub w Stadhagen (Niemcy)
DAM PRACĘ
Świadectwa energetyczne budynków
TYNKI AGREGATEM GIPSOWE CEMENTOWO WAPIENNE
DOTACJE UE DLA MIKROPRZEDSIĘBIORSTW
Psychoterapia w Piasecznie
Bank Spółdzielczy w Belsku Dużym
"EKO-OWOC"
EKO-Chemik
ORION Goszczyn