Módl się za mnie, rodzinko
Czy dojdzie do ekshumacji zwłok Mateusza Jagiełły? Z pierwszych informacji prokuratury wynikało, że chłopak 2 października „powiesił się na pasku” w areszcie. Ale wynik śledztwa rodziny 19-latka zdaje się temu przeczyć.

Dotarliśmy do sprawozdania z oględzin zdjęć ciała Mateusza Jagiełły, dokonanych przez renomowane Biuro Ekspertyz Kryminalistycznych Bio Gen z Warszawy. Informacje są szokujące: wynika z nich, że na ciele chłopaka są ślady, które nie występują przy powieszeniu.

„Powstała bruzda wisielcza sugeruje powieszenie na drucie bądź kablu, a nie na pasku, najprawdopodobniej ciało zmarłego było ciągnięte po podłodze i przenoszone w inne miejsce” – czytamy w sprawozdaniu. Kryminalistycy stwierdzają przy tym, że nie jest możliwe wydanie jednoznacznej opinii bez oględzin ciała zmarłego. – Będę domagać się wykonania ekshumacji – mówi Zbigniew Jagiełło, ojciec Mateusza.

Mężczyzna zwrócił się do Bio Genu o zrobienie ekspertyzy, bo od początku nie wierzy w wersję śmierci syna przedstawioną przez śledczych. Nasunęło mu się zbyt wiele wątpliwości i pytań, na które nie potrafiła odpowiedzieć radomska prokuratura. Po pierwsze: nie chciała ona wydać rodzinie ciała chłopaka, zamierzała je pochować na koszt państwa. Po drugie: zwłok nie przewieziono do zakładu medycyny sądowej, ale do prosektorium (dokonywane w Radomiu oględziny zwłok nie wykazały „udziału osób trzecich” w śmierci chłopaka).

Po trzecie: zapis monitoringu z aresztu z dnia, w którym zmarł Mateusz, jest nieczytelny. Po czwarte: skąd chłopak miał pasek, skoro go zdaniem ojca nie wziął z domu? Wreszcie po piąte: zeznania pracowników aresztu i współosadzonego z 19-latkiem są niespójne, a czasem wręcz sprzeczne.

Nokia za 30 złotych
Przypomnijmy: według danych policji i grójeckiej prokuratury 25 września w Laskach koło Warki doszło do rozboju. Sześciu nietrzeźwych chłopaków, „działając wspólnie i w porozumieniu”, miało poturbować dwóch równie nietrzeźwych rówieśników i sporo starszego mężczyznę. W czasie bójki doszło do kradzieży telefonu Nokia wartego 30 zł. Dlatego prokuratura uznała zdarzenie za rozbój i wszystkim podejrzanym postawiła identyczne zarzuty.

Sąd zamknął trzech chłopaków (w tym Mateusza) w areszcie, dwóch wypuszczono za poręczeniem majątkowym, szóstym uczestnikiem wydarzenia zajął się sąd dla nieletnich. Oficjalnie dwóch podejrzanych uniknęło aresztowania, bo chodzą do szkoły. Zdaniem sądu wysokie poręczenie majątkowe zagwarantowało, że nie będą mataczyć w śledztwie.

Dwa tygodnie temu dwaj aresztowani razem z Mateuszem zza krat wyszli (miesiąc przed terminem). Nie kryli zaskoczenia, bo wcześniej kilkakrotnie odmówiono im złagodzenia środka zapobiegawczego. – Wykonaliśmy swoje czynności i nie zachodzi już obawa, że podejrzani będą próbowali zakłócać postępowanie – tłumaczy prokurator rejonowy w Grójcu Krzysztof Sobechowicz.

Do końca roku akt oskarżenia w sprawie rozboju w Laskach ma trafić do sądu.

Cześć Wam
Mateusz jako jedyny trafił do aresztu śledczego w Radomiu. Tu napisał trzy listy. Do dyrektora aresztu, do sądu w Grójcu (o zamianę aresztu na inny środek zapobiegawczy) i najobszerniejszy – do rodziny. Jego treść, powstała na dzień przed śmiercią chłopaka, wstrząsa i nasuwa kolejne wątpliwości: czy ktoś, kto prosi rodzinę o przysłanie pieniędzy i ubrań, targnąłby się nazajutrz na swoje życie?

„Cześć Wam, ukochana rodzinko. Nie doceniałem wolności, to mam za swoje. Bardzo za Wami tęsknię” – tak rozpoczyna się list. A kończy prośbą, przede wszystkim do babci: „Módl się za mnie, żebym wyszedł”. Pesymizm pobrzmiewa tylko w jednym zdaniu: „Nie wiedziałem, że tu jest tak ciężko, nie radzę tu sobie, nieraz nawet przychodzi mi na myśl, by coś sobie zrobić”.

– Tak piszą wszyscy zamknięci w areszcie, doradzają im to starsi osadzeni. Wiedzą, że listy przed wysłaniem są czytane i cenzurowane. Liczą, że bardziej ludzki prokurator wypuści ich z aresztu – mówi 19-letni uczestnik zdarzenia w Laskach, wypuszczony na początku grudnia.

Śledztwo w sprawie śmierci Mateusza Jagiełły trwa. – Wychodzą nowe okoliczności, które zgłasza ojciec chłopca. Czyniąc zadość jego żądaniom, śledczy przesłuchuje pracowników aresztu – powiedziała „NW” rzecznik radomskiej prokuratury Małgorzata Chrabąszcz.

Z informacji „NW” wynika, że śledztwo zmierza do postawienia zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci Mateusza Jagiełły. Komu – to na razie pozostaje tajemnicą.

Policja wymusiła?
W związku z rozbojem w Laskach toczy się jeszcze jedno śledztwo. Prokuratura w Kozienicach bada, czy funkcjonariusze komisariatu policji w Warce nie przekroczyli uprawnień i podczas przesłuchania pięciu zatrzymanych nie wymuszali na nich zeznań. Początkowo bowiem żaden z chłopaków nie przyznawał się do winy. Co spowodowało, że nagle opowiedzieli śledczym o swoim udziale w zajściu?

Jak usłyszeliśmy od 19-latka oskarżonego za współudział w rozboju, policjanci namówili jednego z zatrzymanych, by przekonał kolegów, że jeśli się przyznają, to zostaną wypuszczeni. I był on kolejno zamykany w celach z pozostałymi chłopakami (mimo że prawo nakazuje izolowanie zatrzymanych z tego samego zdarzenia, by nie doszło do ustalenia wspólnej, nie do końca prawdziwej wersji wydarzeń).

Nasz rozmówca (i nie tylko on) podaje również, że nie zostały mu odczytane na głos jego prawa, co jest obowiązkiem policji. Z tego powodu zatrzymani nie zdawali sobie sprawy, że mają prawo do telefonu do rodziców (którzy przez wiele godzin nie wiedzieli, co się działo z ich synami), prawo do odmowy zeznań czy do wystąpienia o adwokata. Rodziny w ogóle nie zostały powiadomione o zatrzymaniu uczestników zdarzenia. To tylko kilka zarzutów, które wysunął w stosunku do funkcjonariuszy Zbigniew Jagiełło.

Jak ustaliliśmy, wareccy policjanci nie byli jeszcze przesłuchiwani przez kozienicką prokuraturę. Zastępca komendanta policji w Warce kom. Tomasz Jeżewski zaprzecza oskarżeniom ojca Mateusza. – Do naszych obowiązków podchodzimy bardzo rygorystycznie, jesteśmy z tego często rozliczani podczas kontroli – tłumaczy „NW”.

Piotr Chmielewski ("Nad Wisłą")

Replica Watches https://www.ireplicas.com/

autor: Mateusz Adamski
źródło: Nad Wisłą (NadWisla.pl)
data: 24 grudnia 2009 r. (12:55)
Drukuj
Copyright © 2007-2009 grojeckie.info