Las Vegas tak łatwo się nie podda
Sklep 24-godzinny przy Kasztanowej wznowi działalność? Spółdzielnia zgodziła się na ponowne otwarcie „monopolowego”.

Krzyki, przekleństwa, burdy, libacje – często do późnych godzin nocnych. A nawet fekalia na klatkach schodowych. Tak wyglądało życie lokatorów osiedla Sady w Grójcu. Jak opowiadają reporterowi „NW”, ich bloki stały się prawdziwym „centrum rozrywki”; niektórzy porównują je do słynnego Las Vegas. Nie dość że przy ulicy Kasztanowej 28 można było zjeść w znajdującej się tam pizzerii, później napić się piwa czy nawet czegoś mocniejszego w pobliskim sklepie monopolowym, to na koniec przepuścić jeszcze trochę pieniędzy na jednorękich bandytach.
Vacheron Constantin Replica Watches
– Proszę mi nawet nie przypominać tego panerai replica watches, co było w zeszłym roku. Po prostu gehenna – mówi mieszkająca na osiedlu Katarzyna Sobieraj. – Od samego początku uważaliśmy, że tego typu lokalizacja jest wysoce niewłaściwa dla tego typu przybytków. To jest przecież osiedle mieszkaniowe, a narażeni byliśmy na całonocne awantury i ekscesy tuż pod naszymi oknami.

Burmistrz mówi „nie”
Gminne służby nie ukrywają, że kiedy działały sklep całodobowy i minikasyno, w tej części miasta interwencji było bardzo dużo. – Zarówno my, jak i policja mieliśmy pełne ręce roboty – informuje Sławomir Majewski, komendant straży miejskiej oraz pełnomocnik burmistrza ds. rozwiązywania problemów alkoholowych w gminie. – Aby był tam spokój, nasi funkcjonariusze musieliby stać tam całą dobę – tłumaczy.

Żeby pozbyć się uciążliwego sąsiedztwa, zdesperowani mieszkańcy okolicznych bloków szukali pomocy wszędzie, gdzie się dało – od spółdzielni mieszkaniowej, poprzez magistrat, aż po telewizję. Zebrali ponad sto podpisów pod protestem do władz gminy. Odbyło się nawet spotkanie z udziałem lokatorów, władz spółdzielni, przedstawicieli straży i policji, podczas którego prezes Jacek Szydło, komendant Sławomir Majewski oraz kierownik rewiru dzielnicowych komendy powiatowej Andrzej Jakubiak zobowiązali się rozwiązać problem.

Gehennę mieszkańców przerwano dopiero w październiku, kiedy burmistrz Jacek Stolarski cofnął zezwolenie na sprzedaż alkoholu w lokalu przy Kasztanowej. Właściciel sklepu co prawda odwoływał się jeszcze do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, ale decyzja burmistrza została podtrzymana. Zamknięto również znajdujące się nieopodal minikasyno. Mieszkańcy nareszcie mogli odetchnąć z ulgą, na osiedle wrócił spokój.

Pomoc od Samopomocy
Tymczasem – jak dowiedziało się „NW” – przedsiębiorca w listopadzie po raz kolejny wystąpił do grójeckiego magistratu o zezwolenie na sprzedaż alkoholu w tym samym lokalu. A co najbardziej zadziwiające, na wniosku znalazła się zgoda prezesa spółdzielni SM Samopomoc Jacka Szydły, który wcześniej wspierał mieszkańców w ich walce o zamknięcie sklepu. Gdyby tego podpisu nie było, sprawa nie otrzymałaby dalszego biegu administracyjnego. – Z formalnego punktu widzenia takie pozwolenie bez zgody właściciela lokalu i zarządcy budynku nie może być wydane, i wniosek zostałby cofnięty – wyjaśnia burmistrz Stolarski.

W ostatnim czasie nad wnioskiem pochyliła się Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która – biorąc pod uwagę poprzednie protesty mieszkańców – wydała negatywną opinię co do wydania zezwolenia. Na takim samym stanowisku stoi również burmistrz, który twardo zapowiada, że jego decyzja będzie odmowna.

– Przedsiębiorca będzie mógł jednak od tej decyzji odwołać się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i jeśli zostanie ona uchylona, sprzedaż alkoholu będzie mogła się odbywać – ostrzega Sławomir Majewski. Zwraca uwagę, że jest to tym bardziej prawdopodobne, że lokal przy Kasztanowej spełnia wszystkie wymagania ustalone w stosownej uchwale rady miejskiej. Zgoda wydana przez spółdzielnię zastrzega co prawda tylko konkretne godziny pozwolenia na sprzedaż alkoholu (od 6.00 do 22.00), ale – jak tłumaczy „NW” burmistrz – takiego zezwolenia nie można ograniczyć czasowo, i jeśli zostanie wydane, sklep będzie mógł prowadzić sprzedaż alkoholu 24 godziny na dobę.

Jeśli złamie reguły...
Mieszkańcy, z którymi rozmawialiśmy, nie wyobrażają sobie, że poprzedni stan rzecz powróci. Dziwią się, że ktoś wyraził zgodę na – de facto – ich udręki.

– Ostatnimi czasy byliśmy przekonani, że sprawa się po prostu zakończyła – mówi Katarzyna Sobieraj. – Nie rozumiem wydania zgody na działalność, która była oprotestowana przez wszystkich mieszkańców osiedla. Jeśli zaistnieje taka potrzeba, podejmiemy kolejne działania protestacyjne – zapowiada.

cartier-clone.yookamusic.net cartier replica watches O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do zarządu spółdzielni. W przesłanym do „NW” piśmie czytamy, m.in., że „zarząd wyraził zgodę na sprzedaż alkoholu właścicielowi sklepu przy ul. Kasztanowej 28 w godzinach zgodnych z regulaminem porządku domowego obowiązującym w spółdzielni, tj. od 6.00 do 22.00. [...] W przypadku gdy właściciel sklepu przy Kasztanowej 28 będzie łamał obowiązujące nas reguły, zażądamy ponownie likwidacji sklepu, nie wykluczając sądowej eksmisji właściciela lokalu”.

Mateusz Adamski ("Nad Wisłą")

panerai replica

autor: Mateusz Adamski
źródło: Nad Wisłą (Nadwisla.pl)
data: 20 stycznia 2010 r. (17:47)
Drukuj
Copyright © 2007-2009 grojeckie.info