Wystawa Tomasza Dembnego w GOK
Kiedy mówimy o prawdziwie istotnej postaci z dziedziny sztuki, nawykowa retoryka skłania nas czasem do użycia sformułowania: "artysty tego nie trzeba przedstawiać". Inaczej ma się sprawa z Tomaszem Dembnym. Nie tylko, że trzeba, ale wręcz należy przedstawić go szerszej publiczności. Czarno-białe fotogramy, które Tomasz Dembny 10. marca o godz. 18.00 zaprezentuje w Grójeckim Ośrodku Kultury, to jedynie niewielka część dorobku Artysty konsekwentnie oddanego fotografii tradycyjnej.

Trzy wyraźnie odmienne cykle przypomną nam, czym może być prawdziwa magia fotografii niezmanipulowanej, kiedy warsztat i techniczne umiejętności fotografa stoją na tak wysokim poziomie. Dembny korzysta w swej pracy twórczej z analogowych aparatów wielko- i średnioformatowych, które pozwalają uzyskać efekty nieznane powszechnej dziś fotografii cyfrowej.
Na prezentowane cykle złożą się klasyczne zimowe pejzaże itowskiej szkoły krajobrazu, portrety oraz geometryczne wycinki miejskiej przestrzeni. O ile pierwszy z wymienionych cykli ma charakter czysto estetyczny, to drugi, na który składają się portrety, jest próbą odestetyzowania ludzkiej jednostki na rzecz jej analizy psychologicznej: W czasach zbanalizowanego cierpienia i uciążliwego optymizmu na pokaz Autor uznaje za podstawową cechę ludzkiej kondycji cierpienie ciche i "wsobne", cierpienie niewyrażone i niedosłowne. Stan ten to u Dembnego ciągły szept, nie zaś przemijający krzyk. Portrety indywidualnych osób stają się tu poniekąd portretem zbiorowym, który oddaje podskórną i trwałą treść ludzkiego ducha.

Przestrzeń miejska to inna fascynacja Tomasza Dembnego. Artysta zdaje się wycinać z niej fragmenty układanki, które następnie porządkują stworzoną przez niego samego rzeczywistość. Geometryzacja tej rzeczywistości, której towarzyszy nieskrywana obsesja liczb, jest wyrazem konieczności zrozumienia świata czy też stworzenia go na nowo dla własnych patek philippe kopior potrzeb. Trudno jest żyć w świecie, który nie w pełni się pojmuje, zatem jedynym wyjściem staje się tutaj rozumienie zindywidualizowane, subiektywne. Na pozornie chłodną kalkulację, jaka emanuje z tych fotografii, nakłada się uparte powtórzenie wykorzystanego wzoru. To subtelne odwołanie do nostalgicznego mitu powrotu przywraca geometrycznym kształtom wartość humanistyczną. Miejski cykl fotografii Dembnego mógłby być zatem świetną ilustracją do jakże ludzkich w wymowie powieści Stanisława Lema.

Serdecznie zachęcam do breitling klockor kopior obejrzenia wystawy fotografii Tomasza Dembnego. Nie przeoczmy coraz rzadszej dziś okazji obcowania z tym, co w sztuce ważne i niezakłamane. Poznajmy już dzisiaj fotografie Artysty, o którym w przyszłości usłyszymy zapewne jeszcze nieraz.

Marcin Januszkiewicz

więcej na

autor: Redakcja
źródło: materiały prasowe
data: 4 marca 2011 r. (17:51)
Drukuj
Copyright © 2007-2009 grojeckie.info