Dzisiaj jest pi�tek, 26 maja 2017. Imieniny: Filip, Paulina, Marianna
Wiadomo�ci Sport Kultura Publicystyka Og�oszenia Katalog WWW Galeria Forum Kontakt
Grójecka Kolej Dojazdowa

Stacja Grójec (fot. kolejka-piaseczno.com)Do dnia dzisiejszego przetrwał 71-kilometrowy odcinek Piaseczyńskiej Kolei Wąskotorowej, zwanej także Grójecką Koleją Dojazdową, z Piaseczna przez Tarczyn i Grójec do Nowego Miasta. Obecnie kolejka jeździ tylko na piętnastokilometrowej trasie Piaseczno – Tarczyn. Pierwsze wzmianki o planowanej budowie kolei pojawiły się już w 1895 roku. Wówczas to słynny warszawski krawiec, niejaki Eugeniusz Paszkowski, wpadł na pomysł zbudowania kolei. Utworzył spółkę z księciem Stefanem Lubomirskim oraz hrabią Tomaszem Zamoyskim. Budowa ruszyła wiosną 1898 roku, aby rok później „osiągnąć” Górę Kalwarię. Kilkanaście lat później otwarto odcinek do Grójca, a w 1924 roku można było kolejką dojechać już do Nowego Miasta.

Do zastopowania rozwoju i zniszczenia infrastruktury przyczyniła się druga wojna światowa. Po wojnie kolejka została przejęta przez PKP. Z czasem jednak podupadła. W 1991 roku zamknięto przewozy pasażerskie, a pięć lat później ruch towarowy. W międzyczasie kolej grójecka została wpisana do rejestru zabytków. W 1998 powstało Towarzystwo Restauracji Grójeckiej Kolei Wąskotorowej, Swiss Replica Watches przekształcone następnie w Piaseczyńskie Towarzystwo Kolei Wąskotorowej. Rozpoczęto prace nad przywróceniem kolejki do ruchu. W 2004 roku ruszył pierwszy pociąg po generalnym remoncie torowiska na trasie Piaseczno – Tarczyn. Obecnie kolejka kursuje regularnie, co tydzień w każdą niedzielę. Są to przejazdy turystyczne, dla klientów indywidualnych. Sezon rozpoczyna się na przełomie marca i kwietnia. Ponadto Towarzystwo organizuje przejazdy grupowe dla szkół, przedszkoli czy w ramach imprez integracyjnych dla firm (w dowolny dzień tygodnia, o dowolnej porze). – Towarzystwo dysponuje pięcioma wagonami, które jednorazowo mogą przewieźć 225 osób – informuje Magda Rokicka z Piaseczyńskiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej.

W każdą niedzielę o godz. 11 kolejka rusza ze stacji w Piasecznie w kierunku Tarczyna (przejazd w jedną stronę trwa około 45 minut). – Jeżeli dopisuje pogoda, to dodatkową atrakcją jest możliwość zwiedzenia minizoo w Zalesinku. Można tam zobaczyć m.in. strusie afrykańskie, daniele i dziki – opowiada Rokicka. W Tarczynie kolejka zawraca – następuje przepięcie lokomotywy z jednego końca składu na drugi. W drodze powrotnej kolejka zatrzymuje się na polanie leśnej w Runowie, gdzie odbywa się piknik z ogniskiem. Pociąg wraca do Piaseczna ok. godz. 16.00.

Mateusz Adamski
Źródło: Nad Wisłą

Następna stacja: Grójec
W tym roku (2009) mija 111 lat od uruchomienia Grójeckiej Kolei Dojazdowej, którą w przeszłości mieszkańcy Grójca i okolic mogli dojechać do samej Warszawy, a która od ponad dekady nie funkcjonujące. Jej infrastruktura jest zupełnie niewykorzystywana i z roku na rok coraz bardziej zdewastowana. Choć o przywróceniu połączeń kolejowych – a dokładnie wykorzystaniu istniejącej infrastruktury do celów turystycznych – mówi się w gminie już od lat, przez ten czas nic w tym kierunku nie zrobiono. Pojawiały się wprawdzie różnorakie pomysły, ale nie wychodziły one poza sferę planów odkładanych na bliżej nieokreśloną przyszłość. Mieszkańcy powiatu grójeckiego mogli z zazdrością spoglądać na sąsiadów z piaseczyńskiego, gdzie kolejka wąskotorowa kursuje regularnie w każdy letni weekend już od kilku lat, stanowiąc dużą atrakcję turystyczną.

Ostatnio sprawy nabrały jednak jakby szybszego tempa: pod koniec czerwca powołano do życia Filię Piaseczyńskiego Towarzystwa Kolei Wąskotorowej w Grójcu, która ma za zadanie jak najszybciej doprowadzić do przedłużenia trasy kursowania turystycznych składów z odcinka Piaseczno – Tarczyn właśnie do Grójca.

Pierwszy krok
Filię utworzono na spotkaniu zorganizowanym przez Piaseczyńskie Towarzystwo Kolei Wąskotorowej 30 czerwca w grójeckim magistracie. Do stowarzyszenia przystąpiło blisko 30 członków, wśród nich m.in. starosta grójecki Janusz Różycki, burmistrz Jacek Stolarski, poseł Mirosław Maliszewski, a nawet były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz. – To pierwszy znaczący krok. Do tej pory nie czyniono nic, bo nie pojawiła się taka inicjatywa ani ze strony samorządu, ani mieszkańców – twierdzi Zdzisław Gosk, animator całego przedsięwzięcia z ramienia Towarzystwa. Obecni na spotkaniu samorządowcy na czele z burmistrzem zadeklarowali daleko idącą pomoc w reaktywowaniu kolejki. – Odegrała ona ogromną rolę gospodarczą w rozwoju naszego regionu. Dzisiaj może spełniać rolę promocyjną – mówił do zebranych Jacek Stolarski. A Michał Listkiewicz zapewniał, że poczyni starania, aby kolejka została dopisana do listy atrakcji turystycznych przygotowywanych na Euro 2012.

Prawne kłody
Zanim jednak pierwszy pociąg wjedzie na stację w Grójcu, Towarzystwo będzie się musiało uporać z bardzo poważnym problemem: nieuregulowanym stanem prawnym nieruchomości, na których znajduje się niezbędna dla funkcjonowania kolejki infrastruktura. Według przedstawicieli Towarzystwa stan ten powoduje, że samorządy wciąż zwlekają z zainwestowaniem z wąskotorówkę większych pieniędzy. – Spółka PKP SA, która dzięki pomocy finansowej starostwa piaseczyńskiego uwłaszczyła się na nieruchomościach, prowadzi teraz akcję wydzielania atrakcyjnych działek, które należały do majątku grójeckiej kolei dojazdowej. Po ich „wykrojeniu” chcą oddać nam resztę, na której nie będzie już można odtworzyć pełnej infrastruktury – uważają przedstawiciele Piaseczyńskiej Kolei Wąskotorowej. – Nikt nie protestuje, oprócz wójtów i burmistrzów gmin, przez które przebiega szlak zabytkowej wąskotorówki – uzupełniają.

Wyjść z wagonu
Bez względu na kłopoty, kolejka i tak wkrótce ma dotrzeć do Grójca. Prace techniczne, polegające na oczyszczeniu szlaku kolejowego do stacji w Grójcu zostały wykonane, a drezyny pojawiły się przy starym dworcu już kilkakrotnie. Szlak jest przejezdny i po 20 lipca zaczęły po nim jeździć ciężkie pociągi techniczne. – W ten sposób sprawdzimy stan szlaku, który zarósł przez kilka lat całkowicie – informuje Zdzisław Gosk. Kolejny ruch ma należeć do samorządu. – Teraz włodarze powiatu i gminy powinni zadbać o to, aby turyści, którzy dotrą pociągiem z Piaseczna, zechcieli wyjść z wagonu – zaznacza Gosk. Dziś stacja jest zapuszczona i nie zachęca do pozostawania na niej przez dłuższy czas w jakimkolwiek celu.

– Następnie musimy oczyścić perony i zabytkową obrotnicę. Może gmina Grójec zainwestuje środki, a może znajdzie się mądry inwestor, który zrobi w zabytkowej wieży ciśnień jakiś dobry klub, kawiarnię. Na przykład w Piasecznie na stacji są dwie restauracje – mówi animator przedsięwzięcia. Na najważniejsze pytanie – czyli kiedy mieszkańcy gminy mogą się spodziewać pierwszego pociągu na stacji w Grójcu – nikt nie potrafi odpowiedzieć jednoznacznie. – Planowaliśmy już w tym roku dwa terminy, ale nam nie wyszło. Aby więc nie zapeszyć, powiedzmy, że będzie to przełom sierpnia i września – zapowiada Gosk.

Mateusz Adamski
Źródło: Nad Wisłą

Do Grójca wróciła ciuchcia
Przywrócenie linii turystycznej kolejki wąskotorowej z Piaseczna przez Tarczyn do Grójca stało się wydarzeniem niemal historycznym dla miasta. Na peronach zgromadziły się tłumy, nie zabrakło nikogo z władz, zarówno samorządowych, jak i parlamentarnych związanych z Grójecczyzną. Wszyscy z niecierpliwością czekali na wjazd lokomotywy...

Na bieżąco podawano komunikaty. Pociąg wyruszył z Piaseczna... Po godzinie dojechał do Tarczyna, niebawem będzie więc u nas... Proszę państwa, jeszcze chwila cierpliwości - kolejka minęła Lesznowolę, zbliża się do Janówka. Napięcie rosło, jak w dobrym filmie akcji. Nawet posłowie okazywali zdenerwowanie. Tylko pieśniarz operowy Kazimierz Zakrzewski z uśmiechem zabawiał rozmową towarzyszące mu panie, od czasu do czasu jedynie spoglądając w kierunku, gdzie powinien ukazać się parowóz. Straż miejska miała pełne ręce roboty. Niesforna publiczność przechodziła na drugą stronę peronu, łamiąc wszelkie zakazy. Wreszcie spiker zapowiedział: widać już dym, więc za chwilkę pojawi się ciuchcia...

- O jest! Jest! - z kilku stron na raz dobiegły okrzyki. W oddalonym o kilkaset metrów tunelu, utworzonym z krzewów i drzewek, ukazała się lokomotywa. Rosła w oczach, jakby maszynista dorzucił węgla do kotła. Bo nie była to lokomotywa spalinowa, tylko autentyczna, jeszcze z ery węgla i pary. Przed stacyjką pociąg zwolnił i zatrzymał się kilka metrów przed rozciągniętą taśmą, która po chwili została przerwana.

Potem zaczęła się część oficjalna. Przypominano więc, jak to stała na stacji lokomotywa i przeżycia z tym związane. Ale było też kilka ciekawych elementów w przemówieniach. Dowiedzieliśmy się, że Grójec wcale nie będzie końcowym przystankiem kolejki wąskotorowej. Może za dwa, trzy lata stanie się nim Mogielnica, a za trzy lub cztery - Nowe Miasto nad Pilicą.

Nie jesteśmy aż takimi optymistami, choć zadanie wcale nie jest niewykonalne. Przywrócenie linii do Grójca wydaje się tylko pierwszym etapem tego przedsięwzięcia. Turystów bowiem nie przyciągnie przejażdżka starym zdezelowanym wagonikiem, jeżeli jedyną atrakcją będą sielskie widoczki za oknami. Za przywróceniem tej linii powinny iść inne inwestycje, aby turystom chciało się wejść do ciuchci, wyskoczyć z niej na jednym z kilku przystanków, zabawić się, może coś obejrzeć, zjeść, znów zasiąść na wygodnych kanapach i po kilkudziesięciu kilometrach stwierdzić, że nie żałują tych kilkudziesięciu złotych wydanych na bilet.

Na razie na stacji w Grójcu przywitał ich zapach smażonej cebuli. W pomieszczeniach byłego dworca są bowiem normalne mieszkania i ludzie przygotowywali sobie obiad. Gości poczęstowano wprawdzie grochówką i kiełbaską z grilla. Ale trudno to uznać za superatrakcję.

Wśród pierwszych podróżnych dostrzegliśmy byłego prezesa PZPN Michała Listkiewicza. Okazało się, że jest członkiem zarządu Stowarzyszenia Kolejki Wąskotorowej Piaseczno.

- Uważam, że nasza ciuchcia może stanowić doskonałą ofertę turystyczną dla gości Euro 2012. Została wstępnie umieszczona na takiej liście. Ale oczywiście muszą zostać podjęte działania, które sprawią, że wycieczka bonanzówką stanie się naprawdę atrakcyjna. Czasu pozostało już niewiele - mówił Listkiewicz.

Leszek Świder
Źródło: Kurier Południowy

Więcej informacji o funkcjonowaniu i historii Kolei na www.kolejka-piaseczno.com
.