Dzisiaj jest pi�tek, 14 sierpnia 2020. Imieniny: Alfred, Maksymilian, Euzebiusz
Wiadomo�ci Sport Kultura Publicystyka Og�oszenia Katalog WWW Galeria Forum Kontakt
Niewygodne meble
Mateusz Adamski, 3 grudnia 2009 (11:45), źródło: Nad Wisłą (NadWisla.pl)
Nieustaleni sprawcy ukradli zabytkowe meble należące do Muzeum im. Pułaskiego. Gdy sprawa nabrała rozgłosu, ktoś porzucił uszkodzone antyki na polu w podwareckiej Magierowej Woli.

Na polecenie Komendy Głównej Policji ze względu na wysoką wartość materialną i historyczną mebli śledztwo prowadzą kryminalni z Grójca. Sprawa jest bardzo zagadkowa i dziwna.

Złodzieje się nie spieszyli
Antyki zostały skradzione z pomieszczenia sąsiadującego z kotłownią Centrum Sportu i Rekreacji w Warce. Żeby je wynieść, złodzieje (a było ich co najmniej dwóch) musieli pokonać zamknięte drzwi, kratę w wąskim korytarzu i na koniec furtkę. Ponieważ nie było śladów włamania, prawdopodobnie otworzyli zamki oryginalnymi kluczami. Wszystkimi dysponowało tylko CeSiR.

Kradzież odkryli pracownicy muzeum 18 listopada. Antyki miały być przewiezione do pałacu w Winiarach, gdyż czekała je konserwacja. Wszystkie przykryto w związku z tym czarnymi płótnami. Złodzieje po wyniesieniu mebli zrobili ze stojących w magazynku metalowych stelaży i krzeseł konstrukcję przypominającą kształtem zabrane antyki i też przykryli je płachtami, aby na pierwszy rzut oka wszystko było w porządku.

Ostatni raz pracownicy muzeum widzieli meble 8 lipca. Przyszli, aby je obejrzeć i sfotografować. Kiedy mogło dojść do zuchwałego przestępstwa? Są podejrzenia, że w wakacje, gdy większość pracowników CeSiR przebywała na wycieczce.

Żeby ktoś znalazł
Informacje o zdarzeniu wraz ze zdjęciami mebli trafiły do mediów 19 listopada. Dwa dni później uszkodzone antyki zostały odnalezione w sadzie w Magierowej Woli, około 20 metrów od drogi z Góry Kalwarii do Warki. Sensacyjnego odkrycia dokonał przypadkowo, przejeżdżając szosą... przewodniczący rady miejskiej Warki Witold Piekarniak. Zatelefonował na policję. – Gdybym nie słyszał o kradzieży, pewnie nie zwróciłbym na te meble uwagi. Pomyślałbym, że to śmieci – mówi „NW”.

Antyki wyglądały, jakby ktoś próbował szybko się ich pozbyć. Wyrzucił je z samochodu,Swiss Replica Watches nie zważając, że się połamią. – Konserwacja tych mebli na pewno będzie znacznie droższa niż przed kradzieżą – ubolewa dyrektor muzeum Iwona Stefaniak.

Tajemnicą pozostaje, kto dokonał kradzieży i dlaczego postanowił pozbyć się antyków. – Może nie zdawał sobie sprawy z ich wartości? – docieka pani dyrektor. I dodaje: – Złodziej mógł zniszczyć antyki. Ale wyrzucił je tak, aby ktoś je odnalazł. Czy to nie dziwne?

Zabrakło wyobraźni
XIX-wieczne sprzęty trafiły do pomieszczeń przy kotłowni w 2005 roku, gdy miasto przejęło od powiatu dworek przy ul. Długiej i muzeum Pułaskiego musiało szybko opróżnić wszystkie pomieszczenia pałacyku (antyki miały na Długą wrócić, burmistrz zapowiadał otwarcie tam muzeum historii Warki).

– Meble miały stać w pomieszczeniach CeSiR przez rok, ale ponieważ muzeum w dworku nie powstało, nie mieliśmy ich gdzie przechować. W końcu postanowiliśmy je zabrać w 2008 roku, ale wtedy otrzymaliśmy informację, że dostaniemy środki unijne na ich konserwację, żeby wyeksponować je w domu Pułaskich – opowiada Iwona Stefaniak.

– Czy w związku z kradzieżą, w której mogli brać udział pracownicy CeSiR, zwrócił się pan do tej jednostki o wyjaśnienia? – zapytaliśmy burmistrza Zygmunta Pałczyńskiego. – Nie, nie żądałem żadnych wyjaśnień. Moja jednostka ma w tej sprawie tylko taki udział, że muzeum poprosiło ją o udostępnienie pomieszczeń. Ja i moi pracownicy nie zdawaliśmy sobie sprawy, że przy kotłowni są zmagazynowane rzeczy o innej wartości niż historyczna. Uważam, że właścicielom tych rzeczy kompletnie zabrakło wyobraźni. Żeby meble warte 100 tys. zł złożyć w takich warunkach, w miejscu prawie ogólnie dostępnym... – kręci głową.

– To nie było odpowiednie miejsce na nasze meble. Nie powinnam była się zgodzić na ich zmagazynowanie w tym pomieszczeniu. Ale zaufałam instytucji, tak jak nasza, publicznej – przyznaje gorzko dyrektor Stefaniak.

Piotr Chmielewski
Drukuj Poleć artykuł znajomemu
KOMENTARZE (0)
Powyższego tekstu jeszcze nie komentowano.

Portal Grojeckie.info nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy nie związanych z tematem, zawierających wulgaryzmy, reklamy i obrażających osoby trzecie.

Dodaj komentarz
Autor:
E-mail:
Kod:
Treść: