Dzisiaj jest wtorek, 22 wrze�nia 2020. Imieniny: Tomasz, Maurycy
Wiadomo�ci Sport Kultura Publicystyka Og�oszenia Katalog WWW Galeria Forum Kontakt
Po roku wciąż nie wiadomo, jak i dlaczego zmarł 19-latek z Warki
Redakcja, 28 września 2010 (23:47), źródło: Nad Wisłą, www.Nadwisla.pl
Mimo upływu roku wciąż nie są jasne okoliczności śmierci Mateusza Jagiełły, którego znaleziono martwego w celi aresztu śledczego w Radomiu - donosi gazeta podwarszawska "Nad Wisłą".

Pierwsza wersja podawana przez prokuraturę brzmiała tak: chłopak powiesił się w celi na pasku od spodni. Gdy jednak rodzina Mateusza zaczęła samodzielnie analizować fakty i zadawać śledczym szczegółowe pytania, prokuratura przestała kategorycznie twierdzić, że to było samobójstwo.

Ślady niewystępujące przy powieszeniu
Jak informuje „NW” rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz, przez dwa ostatnie miesiące śledztwo w sprawie śmierci nastolatka było zawieszone. Prokuratura zwróciła się bowiem do biegłych z Krakowa o opinię.

Przesłano im zdjęcia ciała Mateusza, które w prosektorium wykonał jego ojciec. Według oględzin tych samych zdjęć dokonanych wcześniej przez warszawskie Biuro Ekspertyz Kryminalistycznych Bio-Gen (które rodzice chłopaka zlecili na własną rękę) na jego ciele były ślady, które nie występują przy powieszeniu.

Inni specjaliści – z Zakładu Ekspertyz Kryminalistycznych w Warszawie – próbują natomiast odtworzyć nagrania monitoringu z aresztu śledczego, ponieważ akurat z okresu, gdy Mateusz zmarł, uległy skasowaniu. – Wszystkie te badania mają na celu wyjaśnienie w sposób niebudzący wątpliwości przyczyn i okoliczności zgonu – tłumaczy Małgorzata Chrabąszcz.

Pasek bez odcisków palców, zmiany zeznań
Wątpliwości jest nadal wiele, zaś dowodów brakuje. Na przykład na pasku, na którym rzekomo powiesił się Mateusz, nie zachowały się odciski palców ani jego, ani współwięźnia, który miał sam zdejmować wiszące ciało.

Jak ustaliliśmy, aresztant przebywający w celi z Jagiełłą, który powinien wiedzieć najwięcej o ostatnich chwilach 19-latka, już kilkakrotnie zmieniał zeznania.

Ojciec nieżyjącego chłopaka zamierza niebawem wystąpić z pozwem cywilnym przeciwko aresztowi śledczemu i funkcjonariuszom straży więziennej. – Bez względu na to, czy Mateusz zrobił to sobie sam – w co nie wierzę – czy zrobił mu to ktoś inny, powinni zareagować zgodnie z procedurami, od tego są – tłumaczy Zbigniew Jagiełło.

Pili i bili, sąd postanowił dać im szansę
19-latek trafił do aresztu, ponieważ warecka policja i grójecka prokuratura zarzuciły mu współudział w rozboju w Laskach 25 września ubiegłego roku. Sześciu nietrzeźwych chłopaków poturbowało wówczas dwóch równie nietrzeźwych rówieśników oraz sporo starszego pracownika sezonowego.

25 czerwca grójecki sąd wydał wyrok w tej sprawie. Zgodził się, aby oskarżeni samodzielnie poddali się karze (dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu plus grzywna i nawiązka). – Sąd dał oskarżonym szansę; są to osoby młode i wcześniej niekarane – uzasadniał wyrok sędzia.

Piotr Chmielewski
Drukuj Poleć artykuł znajomemu
KOMENTARZE (0)
Powyższego tekstu jeszcze nie komentowano.

Portal Grojeckie.info nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy nie związanych z tematem, zawierających wulgaryzmy, reklamy i obrażających osoby trzecie.

Dodaj komentarz
Autor:
E-mail:
Kod:
Treść: